niedziela, 30 czerwca 2013

Początki w UK

Hi!
Moje początki w UK, nie były łatwe, ale też nie takie trudne. Przyjechałam tutaj do rodziców którzy mieszkają tutaj ponad 7 lat. Przez ten czas mieszkałam z dziadkami w Polsce. Rodziców odwiedzałam w wakacje, ferie zimowe a czasem na święta wpadłam do nich, więc po raz pierwszym raz w UK byłam, gdy miałam 9 lub 10 lat.
Jeśli chodzi o język angielski to uczyłam się go na prywatnych lekcjach jeszcze w Polsce. Ale gdy przyjechałam i miałam się o coś zapytać, albo pogadać to nie chciałam za bardzo, bo dosyć szybko mówili a ja nic nie rozumiałam, dlatego zapisałam się na ESOL ( kurs dla obcokrajowców gdzie się uczą angielskiego) w collegu. Dzięki tym lekcjom, zaczęłam mówić do ludzi, rozumieć co do mnie mówią i przełamał swój strach;) Na  tym kursie poznałam Klaudię i Kamila, którzy nie za bardzo umieli ten język, ale pomagaliśmy sobie nawzajem, więc nie było tak źle. Dwa tygodnie temu skończyłam ten kurs i mam wakacje. 
W następnym roku nadal będę kontynuować ten sam kurs, ale na wyższym poziomie wieczorami + Introdution to Hairdressing and Beauty Therapy, czyli fryzjerka i kosmetyczka.
Co do znajomości, to jak tu wcześniej przyjeżdżałam to poznałam parę osób, a teraz przez nie poznałam nowych i jak poszłam do collegu także dużo Polaków poznałam, w tym Klaudię i Kamila. 

Bye x

piątek, 28 czerwca 2013

Overnight and Lasagne!

Hi!
Mój plan się udał, było miło i przyjemnie spędzić czas z misiem. W sumie graliśmy na ps2, oglądaliśmy aż 3 filmy: Jak ukraść księżyc, Ciemność i Duchy z szkolnej ławki. Troszkę wygłupów i tak zasnęliśmy koło pierwszej w nocy. Lubię zasypiać koło niego, bo wiem że nade mną czuwa.♥


W spokojnej podmiejskiej okolicy, otoczonej białymi płotkami i pięknymi krzewami róż, stoi czarny dom z trawnikiem, którego praktycznie nie ma. Poza zasięgiem wzroku sąsiadów, głęboko pod domem znajduje się kryjówka Gru, który czerpie przyjemność z robienia innym paskudnych rzeczy. Czy będzie to zamrożenie długiej kolejki w kawiarni, czy przekłucie małemu chłopcu balonika, Gru robi wszystko, o czym reszta z nas tylko skrycie marzy. Gru uwielbia wszystko, co paskudne i złe. Uzbrojony w arsenał laserów i gotowych do szybkich akcji pojazdów lądowo-powietrznych rozgramia wszystkich, którzy staną na jego drodze. Otoczony armią psotnych sługusów snuje plany największego skoku wszech czasów – zamierza ukraść księżyc. Jego zamiary nieoczekiwanie komplikuje pojawienie się trzech dziewczynek, które widzą w nim to, czego nikt inny do tej pory nie dostrzegł: potencjalnego ojca.


Amerykańska rodzina przeprowadza się do opuszczonej od 40 lat posiadłości w Hiszpanii. Wkrótce jej członkowie zaczynają zachowywać się bardzo dziwnie, co doprowadza do rozpadu więzi między nimi. Córka, Regina (Anna Paquin) wie, że wpływa na to atmosfera nowego domu. I coś (albo ktoś), co również zamieszkuje ich dom. Dlatego postanawia działać i wraz ze swoim chłopakiem, Carlosem (Fele Martinez) rozpoczyna śledztwo. Wkrótce odnajdują człowieka o nazwisku Villalobbos (Reixach). Jest on architektem, który zaprojektował i wybudował ich dom według instrukcji pewnej bardzo dziwnej grupy ludzi... W rodzinie Reginy destrukcja postępuje: choroba ojca (Iain Glen) pogłębia się, matka (Lena Olin) zachowuje się tak, jak gdyby wszystko wokół niej było niewidzialne, zabawki małego Paula nagle zaczynają znikać, a Regina odbiera złowieszczy telefon.

Modesto (Raúl Arévalo) jest nauczycielem, który widzi duchy. Ta umiejętność sprawiła, że nie tylko wydał fortuny na psychologów, ale także tracił pracę w każdej kolejnej szkole, w której się zatrudniał. W końcu trafia do Monforte, gdzie zaczyna pracować z piątką uczniów, którzy zamieniają szkołę w istne piekło. Modesto musi pomóc im zaliczyć egzaminy końcowe, by mogli wreszcie opuścić szkołę. To nie będzie jednak proste, gdyż owi uczniowie nie żyją od dwudziestu lat. 


Rano jak wstałam nie czułam się zbyt najlepiej i nie mogłam zasnąć, ale mogłam popatrzeć na Michała jak słodko sobie śpi, a gdy się obudził poleżeliśmy jeszcze chwilkę i czas było robić śniadanko.
Po śniadaniu zebraliśmy się i poszliśmy do ASDY po składniki do lasagne, które po raz pierwszy robiłam z Michałem.


Po raz pierwszy jadłam lasagne i zasmakowało mi! Pycha♥ Oto przepis:
Składniki:
Farsz:

  • 400 g mięsa mielono wołowe
  • 1 cebula
  • duża puszka pomidorów
  • 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • kilka pieczarek
  • 1 papryka
  • 1 lub 2 łyżeczki oregano
  • 1 łyżeczka mąki tortowej
  • 100 ml wody
  • makaron do lasagne
  • 1 ząbek czosnku
Sos serowy:

  • 75 g sera sypanego
  • 300 ml mleka
  • 30 g margaryny
  • 30 g mąki tortowej
Wykonanie:

  1. Smaż mięso mielone przez 5 minut na patelce z olejem. Przypraw pieprzem i solą, następnie dodaj posiekane pieczarki i cebulę. Wymieszaj z mięsem. Smaż przez 10 minut aż się zrobi miękkie. 
  2. Dodaj mąkę do wchłonięcia tłuszczu. Wymieszaj z wodą, pomidorami, oregano, koncentratem pomidorowym i czosnkiem. Duś od 20 do 25 minut.
  3. Sos serowy:
  • Na patelni rozpuść margarynę i dodaj wymieszaną mąkę z mlekiem, mieszaj do uzyskania gęstej masy.
  • Wymieszaj z serem, aż się rozpuści.
     4.  W średnim naczyniu, na spód ułóż makaron, na to połóż farsz, powtórz to, aż uzyskasz 2 lub 3                     
           warstwy, a następnie na górę ponownie ułóż makaron i wlej na to sos serowy.
     5.   Piecz w piekarniku przez 30 minut w 190 stopniach. 

Przepis tłumaczony przez Anaa.

Teraz znów się nudzę i czuję jak brakuje mi Misiaa;c tęsknie;c
Nie wiem co będzie jak pojadę do Polski na 3 tygodnie;c?
Następny post w 100 % procentach będzie o początkach w UK.
Bye x

środa, 26 czerwca 2013

Jeżyk;d

Hi.!
Drugi tydzień wakacji, a ja nie ma co robić, każdy mój dzień wygląda tak:
Rano biegam i ćwiczę, czasem pójdę do sklepu, do południa ogarnę coś tam w domu, pooglądam TV, zrobię obiadek, później trochę posiedzę na laptopie, albo przed TV. Wieczorem wykąpię się a później coś oglądam, jakieś filmy. Jak widać u mnie nic ciekawego. W sumie ostatnio w poniedziałek, zrobiłam ciasto, którego nie mogę jeść. Wiecie dieta;)
W tym czasie nie nudziło mi się. Tutaj parę zdjęć:


Jutro jadę do collegu i Michała, jak na razie plan mam, ale nie chcę go zapeszać, wiec o nim nic nie pisze.
Dużo nie ma do pisania, więc to chyba na tyle.
W tym tygodniu postaram się dodać post i moich początkach tutaj, dziękuję za pomysł Klaudii;)
BYE xXx


niedziela, 23 czerwca 2013

Pogodo zdecyduj się!

Hey!
Ostatnio byłam dosyć zajęta, ale teraz czas mam.
No to w czwartek pół dnia sprzątałam cały dom, w piątek pojechałam do collegu zawieść formularz i paszport, a później pojechałam do Michała. W sumie u niego cały dzień byłam, w collegu dosyć szybko załatwiłam sprawę, niecałe 10 minut. Hahh
Wczoraj z mama byłam na zakupach, za niedługo jadę na weselę do kuzyna i potrzebuję kilu dodatków do mojej sukienki. Akurat nic mi nie wpadło w oko, co mogło by pasować do sukienki. Ale za to kupiłam sobie bluzę z kociakiem ♥
Na stronie New Look znalazłam tą samą bluzę, tylko z innym zwierzakiem click!
I znalazłam dezodorant z Playboy Play It Pin Up. Powiem, że zapach jest ładny. Jeśli znajdę perfumy, pewnie je kupie, Hah
Późnym wieczorem, w sumie to już było po 11, oglądałam film z mama na którym zasnęłam. Polecam ten film. Na szczęście widziałam go już kiedyś, więc nic nie przegapiłam.


Rachel (Ginnifer Goodwin) pracuje w wielkiej firmie prawniczej, gdzie odnosi spektakularne sukcesy zawodowe. Ma wszystko, czego pragną kobiety. Prawie wszystko, bo wciąż nie znalazła swojej drugiej połowy. Jej samopoczucia nie poprawia także zbliżający się ślub najlepszej przyjaciółki Darcy (Kate Hudson) oraz przygotowania związane z uroczystością. Sprawy mocno się skomplikują, gdy po hucznych obchodach 30-tych urodzin  Rachel obudzi się rano w łóżku z Dexem (Colin Egglesfield). Nie dość, że mężczyzna jest obiektem jej cichej fascynacji, to niedługo ma stanąć na ślubnym kobiercu z jej najlepszą przyjaciółką!

A dzisiejsza pogoda mnie dobija, raz pada deszcz, a raz świeci słońce. I tak w kółko jest. Aż zagrzmiało. Haha. Pojechała z taty do Matalana, nic tam nie było, jedynie co kupiłam tam sukienki jakieś pół roku temu.
A później pojechałam na miasto, w jednym sklepie znalazłam świeczki z Skittles truskawkowe!




A co do jutra to się szykuje praca w kuchni, będę robić ciasto i obiad, a od rana będę biegać.

Muzyka na dzisiejszy wieczór.



BYE! xXx








środa, 19 czerwca 2013

Moje najsłodsze pluszaki♥


Hey!
Dzisiejszy post się może wydawać dziecinny, ale chciałam wam przedstawić moje dwa najsłodsze misie♥
Imion nie mają, ale je tak uwielbiam. Zawsze siedzą lub leżą na moim łóżku. A najważniejsze jest to, że się mogę do nich przytulić♥ .





To na tym zdjęciu jest mój największy miś. Uwielbiam na nim spać, znaczy kładę na nim głowę, często się do niego przytulam gdy jest mi smutno.  Dostałam go na święta od mamy. Jest taki słodki♥.

 

Tego misiaczka dostałam od Michała na Walentynki♥ Trochę ma krzywy uśmiech,ale też do uwielbiam.
Zawsze się do niego przytulam, może to być trochę głupie ale czasem bez niego nie zasnę. Ten też jest taki słodki♥

 A czy wy macie jakieś swoje ulubione pluszaki? Chętnie o nich poczytam!

wtorek, 18 czerwca 2013

Memories ;)


♥It's time to start holiday!♥

Dziś mam pierwszy dzień wakacji. Jak na razie pogoda dopisuje w UK. Słoneczka ładnie świeci ale troszeczkę pochmurno jest. Na dzisiejszy dzień brak planów.
Wczoraj nie dodałam żadnego posta, bo wróciłam z collegu po 20. Lekcje skończyłam po 15, więc długo nie czekałam. Pewnie będę tęsknić za kilka osobami, takimi jak Klaudia, Zuzana, Simona, Kamil i Mehdi. Zawsze było śmiesznie na każdej przerwie.
Jak napisałam długo nie czekałam, w sumie zaczęło się to trochę wcześniej. Przed IAG ( Information, Advice, Guidance) stało pełno krzesełek i kilka stołów, a przede wszystkim stanowiska, gdzie trzeba było podejść i powiedzieć na jaki kurs chcę się zapisać, a później przychodził student i zaprowadzał cię do odpowiedniej sali. Mnie zaprowadzono do Hairdressing and Beauty Therapy, w sali siedziało nawet sporo ludzi. Na początku podchodziło się do takiej babki, a ona się pytała się o imię, nazwisko, data urodzenia, jaki kurs i czy się ma jakieś doświadczenie, po tym dawała nam formularz do wypełnienia. Ludzie dochodzi albo odchodzili a ja przeczekałam tam z godzinę czasu, aż była moja kolej. Przeszłam z dziewczynami do sali obok i tam nam opowiadali co będziemy robić na lekcjach i co nam będzie potrzebne, oczywiście także nam sprawdzali formularze czy dobrze wypełniliśmy. Dowiedziałam się, że na Level 1 będę uczyć się o kosmetyce i fryzjerstwie, dopiero na Level 2 się wybiera czy chcę się iść Kosmetyczkę lub Fryzjerkę. Na lekcjach będę musiałam mieć na sobie czarną bluzkę i spodnie i baletki lub baleriny. Nauczycielka pozwoliła mi nosić ze sobą słownik, np jak bym nie wiedziała jak się nazywa jakaś choroba albo coś takiego. Tak minęło mi 30 min i znów było trzeba wrócić do poprzedniej sali, aby odpowiedzieć na parę pytań, które dotyczyły o collegu. Po tym musiała wrócić się do IAG, żeby zapytać o ESOL ( English for Speakers of Other Language), zapisałam się na Level 1. A żeby dostać się na ten kurs trzeba mieć zaliczony ESOL Entry 1, Entry 3 i Entry 3. Akurat tam poszło mi bardzo szybko, jakieś nie całe 20 minut. Także musiałam znów wypełniać ten formularz. Miałam iść do IAG ponownie, ale dochodziło już do 18 30, więc musiałam się zbierać na autobus. W drodze do domu, w autobusie spotkałam Bastka (kolega z collegu), uratował mi życie, bateria mi padła w telefonie i nie miałam jak zadzwonić do mamy, że będę późno w domu. A dzięki nie mu, zadzwoniłam i ją poinformowałam. Na interchangu byłam koło 19 40, niestety 42 był o 20:00, więc wsiadłam w 24 i pojechałam sobie, a później szłam z przystanku do domu z jakieś 15 min.
I to tyle jeśli chodzi o wczoraj. To był naprawdę długi dzień.
Ostania lekcja w collegu, czyli informatyka.

Moje dzisiejsze śniadanko, było pyszne.

 
Moje zadnia, które robiłam wczoraj.

Kartka, która dostała.

Formularz II

Formularz I

BYE xXx


niedziela, 16 czerwca 2013

Powracaam!

Hey!
Powracam do pisania bloga, tak jak w opisie. Jak widać długo mnie tu nie było, więc czas nadrobić straty.
A co się u mnie działo?? to chyba nic takiego. Miałam dwa egzaminy, który były moim zdaniem łatwe, czyli zdane na plus. Jak co tydzień jeździłam do Michała, albo on do mnie. Byliśmy razem na zakupach, chodziliśmy z Toby'm na spacery i to chyba tyle.


Jutro idę ostatni dzień do collegu, będę mieć normalne lekcję, nie zakończenia jak w Polsce. Została mi jedna praca, więc będę pracować ciężko, żeby ją skończyć, na szczęście to tylko informatyka. Jutrzejszy dzień zapowiada się długi, bo muszę zostać po zajęciach bo są dni otwarte, gorzej jeśli skończę wcześniej zajęcia, wtedy będę czekać do 16. Także się zapisuję na nowy kurs, Beauty Therapy czyli kosmetyczka.

Uwielbiam TRUSKAWKI♥
W ogródku rosną truskawki w dwóch doniczkach, jak na razie  są same kwiatuszki. Nie mogę się doczekać, kiedy będzie można je zerwać i zjeść! Ale długo czasu jeszcze poczekam.


Dzisiejszy dzień zleciał jak każda niedziela. Tylko co się zmieniło, to że zrobiłam sobie paznokcie. Nie wyglądają na perfekcyjne, ale najważniejsze, że mi się podobają. Użyłam białego i brokatowego lakieru a stempelki zrobiłam z niebieskiego lakieru.

Ostatnio wkręciłam mi się ta nuta, słucham jej w kółko.

A co do postów, postaram się je dodawać częściej, w sumie będę mieć dużo wolnego czasu bo WAKACJE!♥
A wam jak zleciał czas? Chętnie poczytam;)

wtorek, 4 czerwca 2013

Cool stylization and ....

Jeansowe shorty, marynarka i szpilki - super stylizacja

Playlista:


Wybrałam piosenki, które lubię słuchać a co do obrazka to podoba mi się ta stylizacja.

Swize powietrze

Hi
Dzien zaczelam od biegania, w sumie to mi sie nie chcialo wstac, ale trzeba zrzucic pare kilo bo wkacje tuz, tuz. O 8 40 zaczelam biegac tak z godzinke, wrocilam z czerwona twarza hahah. Gdy weszelam do domu, wzielam koc i poszlam do ogrodka na kolejne cwiczenia. Te cwiczenia tez mi z godzinke trwaly. A teraz siedze sobie w ogrodku po cwiczwniach na sloneczku, ktore grzeje jak w lato. Kocham taka pogode. Jutro postaram sie wstac o 6 40, tak zeby zaczac biegac od 7 do8, bo mniej ludzi chodzi tam gdzie biegam, a dzis nawet sporo spotkalam, nie ktorzy z psem, na rowerze, dzieci do szkol lub przedszkola. Oczywiscie postaram sie dodac posta jeszcze jednego dzisiaj, ale to nie bedzie moj pamietnik. A tu pare fotek ktore zrobilam dzis, podczas biegania i cwiczen.
Przepraszam was, ze nie ma polskich znakow, bo jestem na tablecie.






poniedziałek, 3 czerwca 2013

Monday!

Helloooooo!
Dziś musiałam iść do collegu, ale zostało mi tylko 8 razy! Więc dzisiaj si nie co więcej dowidziałam o moim kursie. A co wybrałam: Beauty Therapist czyli kosmetyczka. Za 2 tygodnie są dni otwarte, więc się na nie wybieram, ale pierwsze co mnie czeka to egzamin z matematyki, o którym się dziś dowiedziałam. Lekcje mi nawet szybko zleciały, tylko musiałam jeszcze zostać, aby uzupełnić brakujące prace, naszczęście wyrobiłam się dziś ze wszystkim. A pogoda dzi jest cudowna, a razcej sié juz konczy, na dworze cieplej niz w domu.  haha
 A tu link do porzedniego posta: weekend.

Bye! xxx

Weekend......

Hi
Dziś nadrabiam zaległośći, czyli opiszę wam mój weekend i dzisiejszy dzień, a zacznę od piątku.

Piątek
To jak wiecie miałam jeszecze wolne wtedy, więc przyjechał do mnie Michał. Długo nie posiedzieliśmy u mnie, bo Michał ćwiczy w piątki, wiec musiał jechać wcześniej do domu. Zrobiłam zdjęcia jak wracałm z Randki w McDonald. Dzień był wpsaniały, bo z nim, ale szkoda, że tak krótko. A co do pogody było ciepło, słoneczko aż raziło!
                                   


                                      
Sobota
W ten dzień byłam u Michała, pogoda byłam brzydka, przez parę godzin padał deszcz a po 12 się wypogodziło i wyszło słoneczko. Dzień dziecka minał dosyć szybko, dostałam czekoladki od mamy Michała a od mamy dostałam 20 funi i także życzenia.
Są przepyszne, smakują jak 3 bity.

Niedziela
Niedziela jak to niedziela, siedziałam w cały dzień w domu, w sumie obudziłam się koło 11. Pomogłam mamie trochę przy obiedzie, pogdalam z dziadkami, a także z ciocią, A póżniej 3 godziny siedziałm przy drukarce, która się nie chcę połączyć z moim laptopem.

A wam jak minął weekend i Dzień Dziecka?   Co dostaliście?