wtorek, 7 maja 2013

Bank Holiday i nie tylko...

Długo mnie nie było, raz źle się czułam, raz brak humoru albo było zajęta.
W wtorek i środa w domu jak zawsze, czwartek i piątek college. Oczywiście po collegu do Miśka.
Sobota u Miska, w sumie to czekałam na niego 2 godziny aż przyjedzie. Wtedy spędziłam czas z Wiktorią, później krótka pogawędka  z Gośką. A niedziela...? Najlepsza!♥
W ten dzień z rodzicami robiłam grilla, więc Michał przyjechał. Byliśmy na spacerze nad morzem, pogoda była cudowna. Pożnie posiedzieliśmy trochę w domu. Tata stwierdził : Grill na obiad? Nie, tu mu nie pasowało.  Dlatego wpadł na pomysł, aby Michał został na noc. Tak się stało. Było cudownie. Oglądaliśmy horror, na którym trochę się bałam, a on był przy mnie.♥ Po 1 poszliśmy spać, miło było zasypiać obok osoby, którą się bardzo kocha.♥ Miło też było, budzić się koło niego. Te chwile było najcudowniejsze.♥
Wtedy przyszedł poniedziałek, w sumie to nie był już taki piękny. Pojechałam z Michałem do niego. Poszliśmy na spacer z Toby'm. Słoneczko grzało i to mocno, w sumie było takie lekkie lato.♥
A potem cały czas siedzieliśmy u Andrzeja z Dominiką. Po powrocie do domu, rodzice byli trochę wkurzeni. W sumie mogę nawet dostać szlaban. Na dodatek Misiek się do mnie nie odzywa. Od wczorajszego wieczora nie mam humoru, nawet skupić mi się jest ciężko.
Dziś zrobiłam trochę porządku na szafce i obiad, którego nie zjadłam.
To w tym poście na tyle. Paa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

1. Wszystkim dziękuje za komentowanie.
2. Obserwacja za obserwacja.
3. Postaram się odpowiadać na wszystkie komentarze.