sobota, 27 kwietnia 2013

Czas z Miskiem i Czas na wielkiej pomocy mamie;)

Co sobotę widzę się z Michałem, jest nam cięzko. Ostatnio staram się przyjeżdzac do niego po collegu. Ocxywiście nie zostaje tam na długo, tylko może godzina, a maksymalnie dwie.
Cóz moja mama wczoraj miała mały wypadek, teraz ma problem z ręka, ma nadciągniete mieśnie, czy coś takiego. A więc ja teraz gotuję i sprzątam.
Dziś na obiad zrobiłam leczo. Musiałam wstać wcześniej, bo dziś jest dla mnie i mojego chłopaka. Dlatego wstałam po 7, przyszykowałam się i zrobiłam sobie śniadanie. Po tym od razu wziełam się do pracy.
Niestety nie skończyłam na czas. W tym czasie kiedy ja robiłam obiad, rodzice pojechali do lekarza, więc z Michałem byliśmy sami. Tylko bez głupich skojarzeń, please!
Gdy Misieek przyszedł dokończyłam i zaczeliśmy spędzać razem cudowny czas, który nie trwał za dlugo. Umówil się z kolegą i kuzynem na dzisiejszy wieczor. Ja nie jestem z tego zadowolna, bo siedzę teraz sama, a on pije sobie z kolegami, rodziną też. Humor miałam zepsuty gdy od razu wsiadł do busa. Odzyskałam go, gdy dziadek zadzwonił. A pózniej sobie przypomniałm i nadal się na niego złoszeczę.
W sumie nie ma teraz co za bardzo robic. Muzyczka w tle jest, ale nadal smutno. Ale dziś na YT, znalazłam filmiki takiej Lucy czyli Łucji, która mieszka w Norwegi od jakiś dwóch lat. Oczywiście prowadzi też bloga, oto link do niego:      Lucy. Jest bardzo fajny i zapraszam wszystkich do czytania, a także oglądnia: Lucy.
To chyba na tyle dziś, a tu takie zdjęcie, trochę stare, mam już ponad pół roku.

Tutaj jestem z Michałem w Whithby, jest to ładne i wybrzeżne miasto w UK. Ja byłam we wakacje tam, wieć było ciepło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

1. Wszystkim dziękuje za komentowanie.
2. Obserwacja za obserwacja.
3. Postaram się odpowiadać na wszystkie komentarze.